Usunięcie woreczka żółciowego nic nie znaczy?

Często słyszy się, że jest prostym zabiegiem. Ciągle powtarza się, że bez woreczka żółciowego można żyć. Czy faktycznie tak jest?

Myślę, że właśnie z powodu takich przekonań wiele osób myśli, że leczenie pęcherzyka żółciowego (bo tak się on naprawdę nazywa) sprowadza się tylko i wyłącznie do obserwowania jego stanu. Przeważnie ludzie czekają, aż stan ten będzie na tyle alarmujący, by lekarz prowadzący stwierdził, że woreczek żółciowy danego pacjenta nadaje się tylko i wyłącznie do usunięcia.

Ponoć zabieg jest nieskomplikowany. Jednak czy faktycznie warto jest się doprowadzać do takiego stanu, by była konieczna interwencja chirurgiczna? Pomyśl może inaczej – przecież na świecie żyją także osoby bez nerki. Jednak czy faktycznie chciałbyś być jedną z nich?

Każdy zabieg jest zawsze ryzykiem. Nawet te standardowe mogą przynieść niespodziewane komplikacje. Nie ma też co ukrywać, że nasz organizm jest spójną maszyną – jeśli czegoś w niej zaczyna brakować, na jakości traci praca całego organizmu.

Czy zatem nie będzie lepiej jeśli zaczniemy zapobiegać, zamiast leczyć (szczególnie w tak radykalny sposób)? Przecież są sposoby na to, by poprawić stan naszego woreczka żółciowego, a nawet całego układu pokarmowego. Bez wątpienia będziemy się czuli dzięki temu  o wiele lepiej niż po zabiegu usuwania pęcherzyka żółciowego.

Nie ma zatem sensu słuchać obiegowych opinii, gdyż one nie sprzyjają naszemu zdrowiu i utrzymaniu optymalnej energii. Lepiej samodzielnie zastanowić się, czy faktycznie chcemy być osobami, które dbają o swoje , czy tez takimi, które owe lekceważą.